Powszechnie uznawane jest, że lekarze przepisują nam antybiotyki, aby zwalczyć chorobę. Ale czy kiedykolwiek zastanawialiśmy się o ich negatywnym działaniu? Myślę, że większość z nas niestety nie, tak jak również większość nie zastanawia się nad skutkami pochłonięcia kolejnej porcji frytek XXL czy tłustego, pysznego pączusia;)

Postaram się zatem rozjaśnić choć trochę tę kwestię.

Czy wiecie, że antybiotyki są potężną bronią w walce nie tylko z groźnymi bakteriami? Tak właśnie jest, niestety…. Chętnie przyjmowane lekarstwa w czasie choroby skutecznie odbywają walkę również z bakteriami pożytecznymi, bo oczywiście w naszym organiźmie mieszka ich mnóstwo i wcale nie chcemy ich stamtąd wypędzać.

A kto lub co produkuje najwięcej antybiotyków w naszym organiźmie? BAKTERIE! To one chronią go przed chorobami! To dlaczego tak chętnie sięgamy po antybiotyki z byle powodu i unicestwiamy przy okazji te nasze „dobre” bakterie? Właśnie takie działanie doprowadza organizm do coraz słabszej odporności… Niestety, aż co czwarty Niemiec zażywa antybiotyki przynajmniej raz w roku, a powodem jest najczęściej zwykłe przeziębienie, które zazwyczaj spowodowane jest przez atak wirusów, a nie bakterii. Antybiotyki nie zwalczają wirusów!!! One zabijają, zatruwają tylko bakterie i sprawiają, że są niezdolne do reprodukcji. Należy o tym pamiętać, aby wskutek bezsensownego brania antybiotyków nie robić sobie po prostu krzywdy. Aby jednak stwierdzić co wywołało przeziębienie/chorobę należałoby otrzymać od lekarza rodzinnego skierowanie na oznaczenie prokalcytoniny, co niestety nie jest refundowane w większości placówkach. Takie rozwiązanie warto jednak wziąć pod uwagę w przypadku dzieci i osób starszych, gdyż ich flora jelitowa i tak jest mało stabilna i gorzej regeneruje się po terapii.

Nie jest tak, że absolutnie neguję słuszność zażywania antybiotyków. Jeśli jest to konieczne nie powinniśmy się wahać ani przez chwilę, gdyż mogą one nam uratować nawet życie np. przy ostrym zapaleniu płuc. Pod wpływem antybiotyków bakterie przestają się mnożyć.

Niezaprzeczalnie widocznym skutkiem brania antybiotyków może być biegunka lub po prostu większe „nakłady” pozostawiane w toalecie;) Dlaczego? Ponieważ tabletka zanim trafi do krwi zawędruje przez żołądek do jelit, gdzie napotka bakteryjną florę jelitową, w której trochę „namiesza”, a potem pozbędzie się martwych bakterii z naszego organizmu właśnie w ubikacji.

Antybiotyki unicestwiają pewne grupy bakterii, a te którym uda się przetrwać stają się na nie oporne i właśnie dlatego podczas kolejnej choroby mamy większy problem, aby pozbyc się ich z naszego organizmu. Jak zatem ustrzec się przed niepotrzebnymi wojnami bakterioantybiotykowymi? Najważniejsze jest, aby nie brać ich bez potrzeby. Warto także zwracać uwagę na produkty jakie kupujemy w sklepach, mięso powinno być ekologiczne, gdyż niestety w wielkich gospodarstwach zwierzętom podawane są antybiotyki. Zawsze dokładnie myjmy warzywa i owoce, ponieważ do ich uprawy stosowany jest nawóz z odchodów zwierzęcych w postaci gnojówki. Uważajmy na wakacjach, szczególnie w takich krajach jak Indie, Azja, Bliski Wschód, ponieważ co czwarty urlopowicz przywozi ze sobą oporne bakterie w jelitach. Należy w tym celu dokładnie myć ręce, owoce i warzywa.

Czy istnieją antybiotyki, które nie powodują, że bakterie stają się oporne? TAK, ale są one słabsze, możemy zakupić je w aptece. W składzie takich preparatów znajdziemy olej gorczycowy lub z rzodkwi oleistej, wyciągi z rumianku czy szałwii. Są one skuteczne w zwalczaniu nie tylko bakterii, ale również wirusów. Mimo to w odniesieniu do choroby o gwałtownym przebiegu należy jednak zastosować mocniejszy antybiotyk. Aby ulżyć naszym jelitom po zakończonej antybiotykoterapii należy sięgnąć po probiotyki, które pomogą im wrócić do stanu zdrowej równowagi.

Zastanówmy się więc zanim sięgniemy po kolejny antybiotyk, czy aby na pewno chcemy poświęcić dobre bakterie w imię zwalczania złych?

Bibliografia: „Historia wewnętrzna” Giulia Enders