Burczenie w brzuchu, które wbrew pozorom wcale nie pochodzi z żołądka, a głównie z jelita cienkiego, błędnie jest interpretowane jako odczucie głodu. Odgłosy z brzucha, które każdy z nas słyszy oznaczają, że nasze jelito cienkie w końcu znalazło moment na „małe sprzątanie”.  Niestety organ ten nie jest przez nas doceniany, a wykonuje na prawdę ogromną robotę, wręcz ubóstwia porządek, dlatego też wśród naukowców nosi miano „małego domowego sprzątacza”. Gdy żołądek i jelito cienkie są w końcu puste, co u większości osób nie zdarza się zbyt często, nasz mały sprzątacz ma wolną drogę i może przystąpić do pracy. Jeśli natomiast w naszym żołądku zalega niestrawiony kawałek schabu jelito musi długo czekać zanim będzie mogło zabrać się do ogarnięcia sprawy. Sprzątacza nie słyszymy za każdym razem, gdyż pracuje raz głośniej, raz ciszej, w zależności od tego ile powietrza dostało się do jelita. Jeśli w tym czasie coś zjemy, nasz sprzątacz nie będzie zadowolony, gdyż będzie musiał natychmiast przerwać porządki i przejść do działu „trawienie”. Podjadając coś bez przerwy, zabieramy szansę na posprzątanie naszego jelita, dlatego też niektórzy żywieniowcy proponują pięciogodzinne przerwy między posiłkami. Oczywiście nie ma dowodów, że u każdego musi to być 5 godzin. Jeśli dokładnie przeżuwamy pokarm, ten czas się skraca. W tym przypadku najlepiej się zdać na to co podpowiada nam nasz żołądek.

Zatem jelito cienkie to bardzo pracowity i sumienny organ w naszym przewodzie pokarmowym, ubóstwia porządek i jest typem pucusia, który natychmiast bierze się za sprzątanie, nawet po wielkiej „imprezie”. Już w godzinę po trawieniu jelito przystępuje do porządków i przesuwa wszystko ku przodowi inicjując potężną falę, a po kolejnej godzinie wszystko w nim lśni i nie czuć prawie żadnych zapachów.

Bibliografia: „Historia wewnętrzna” Giulia Enders