Miażdżyca (skleroza) jest chorobą tętnic, głównie wieńcowych, mózgowych i aorty, często przyczynia się do stwardnienia tętnic. Kolokwialnie mówiąc polega na „zatykaniu się tętnic” przez zalegające złogi cholesterolu, wapnia i innych substancji. Wyobraźmy sobie tunel, w którym stoimy oraz światło widniejące na jego końcu. Z biegiem czasu jego średnica się zmniejsza, a my musimy szybko uciekać, abyśmy nie zostali uwięzieni. Tak dzieje się w naszych tętnicach jeśli o siebie nie dbamy, światło naczynia się zwęża, a krew ma ograniczony przepływ, podobnie jak my w zwężającym się tunelu.

Dlaczego tak się dzieje?

Główną przyczyną rozwoju miażdżycy jest zbyt wysokie spożycie cholesterolu całkowitego i LDL, a zbyt niskie HDL, nadto wysokie spożycie kwasów tłuszczowych, węglowodanów łatwo przyswajalnych, a zbyt niskie dostarczanie organizmowi błonnika pokarmowego. Z czym nam się to kojarzy? Mi osobiście głównie z częstym zajadaniem się fast foodami i słodyczami oraz z wyrzuceniem z diety warzyw.

Jak walczyć z chorobą?

Przede wszystkim warto zmniejszyć ilość cholesterolu we krwi poprzez wprowadzenie do naszej diety fitosteroli, które występują w olejach, nasionach, orzechach i produktach zbożowych nisko przetworzonych. Wystarczy spożyć ok. 2 gram dziennie fitosteroli, aby obniżyć poziom cholesterolu całkowitego o 8-10%, a cholesterolu LDL o 10-20%.

Kolejnym zaleceniem jest zwiększenie ilości błonnika pokarmowego w diecie, co pozwoli zmniejszyć stężenie cholesterolu całkowitego we krwi. Należy spożywać dziennie ok. 25-30 gram błonnika, aby osiągnąć efekty.

Wpływ na tętnice ma oczywiście również nasza masa ciała. Powinniśmy utrzymywać odpowiednie BMI tj. w zakresie 20-25.

W dieto-terapii miażdżycy zaleca się dietę o kontrolowanej zawartości kwasów tłuszczowych, a w szczególności ograniczenie spożycia nasyconych kwasów tłuszczowych jakimi są: kwas palmitynowy, laurynowy i mirystynowy. Podnoszą one poziom cholesterolu we krwi. Natomiast kwasy nienasycone powinny dostarczać od 10% wartości energetycznej diety. Szczególną uwagę należy zwrócić na kwasy jednonienasycone, do których należy kwas oleinowy zawarty w olejach rzepakowym, sojowym, arachidowym, kukurydzianym, palmowym, sezamowym, oliwie, orzechach i migdałach. Jeśli chodzi o kwasy wielonienasycone omega-6 nie powinniśmy ich spożywać w nadmiernej ilości ze względu na możliwość nasilenia procesów zapalnych, obniżenia poziomu lipoproteid HDL i zwiększonego ryzyka nowotworu piersi. Kwasy omega-6 znajdują się w: olejach sojowym, kukurydzianym, słonecznikowym, z kiełków pszenicy, pestek winogron, orzechach włoskich, nasionach i migdałach. Kwasy, które hamują powstawanie miażdżycy, obniżają ciśnienie tętnicze, a nadto biorą udział w krzepnięciu krwi to wielonienasycone kwasy omega-3 występujące w roślinach, nasionach i olejach: rzepakowym, kukurydzianym, sojowym, lnianym oraz w rybach. Powinniśmy ich dostarczać w ilości nie większej niż 10% wartości energetycznej diety, natomiast stosunek kwasów omega-6 do omega-3 powinien wynosić 4-5 do 1.

To o czym należy również pamiętać w walce z miażdżycą to ograniczenie izomerów trans, które powstają w produkcji margaryny. Zwiększają one poziom cholesterolu LDL, a zmniejszają poziom cholesterolu HDL co przyspiesza rozwój miażdżycy.

Styl życia odgrywa tutaj najważniejszą rolę. Stosując się do powyższych zaleceń możemy walczyć z chorobą, a co najważniejsze zapobiec jej. Właściwa dieta, rzucenie palenia i innych używek, regularna aktywność fizyczna i właściwa masa ciała pozwoli nam uniknąć tej nieprzyjemnej choroby.